A K T U A L N O Ś C I


NORBERT KUCZERA Z PLEŚNEJ POKONAŁ SŁYNNĄ BIEGACZKĘ ZE SŁOWENII!

To spore osiągniecie 26 - letniego mieszkańca Pleśnej, który na co dzień amatorsko uprawia biegi narciarskie. We włoskiej miejscowości Val di Fiemme wziął udział w biegu Rampa con i Campioni, wyprzedzając w nim kilkaset metrów przed metą Petrę Majdič, brązową medalistkę olimpijską z Vancouver i dwukrotną medalistkę mistrzostw świata w sprincie! Gratulujemy Norbertowi i razem z nim cieszymy się z jego sukcesu i wyjątkowych przeżyć.


Poniżej: skrócony artykuł z portalu Wirtualna Polska


Justyna Kowalczyk to nie jedyna osoba z Polski, która odniosła sukces podczas niedzielnego podbiegu pod Alpe Cermis w Val di Fiemme. Sporym osiągnięciem pochwalić może się też pochodzący spod Tarnowa Norbert Kuczera, który tego samego dnia, na tej samej trasie, ukończył amatorski bieg Rampa con i Campioni, tuż przed metą wyprzedzając słynną byłą biegaczkę ze Słowenii Petrę Majdič.


23 sekundy przewagi Polaka nad Majdič

- Doszedłem ją jakieś 800 metrów przed metą. Cały czas trzymałem się za nią, aż w końcu, w odległości około 300 metrów przed metą, postanowiłem spróbować swoich sił i zaatakować. I udało się! Do celu dobiegłem przed nią, uzyskując 23 sekundy przewagi - mówi 26-letni Norbert, który biegi narciarskie trenuje amatorsko, w dodatku dopiero od zeszłego sezonu.

Bieg Rampa con i Campioni odbył się w niedzielę tuż przed ostatnim etapem ekscytującego wyścigu Tour de Ski. W ramach zawodów liczni amatorzy zmierzyli się z morderczym podbiegiem pod Alpe Cermis. Udział w rywalizacji wzięli też światowej sławy sportowcy, którzy zakończyli już swoje kariery. Poza wspomnianą Petrą Majdič (na mecie zajęła 57. miejsce), byli to m.in. włoski biegacz Fulvio Valbusa (22. pozycja), czeska biegaczka Kateřina Neumannová (39. miejsce) i austriacki skoczek narciarski Andreas Goldberger.


W jaki sposób trafił na Rampa con i Campioni?

- Wyjazd do Val di Fiemme wygrałem w konkursie organizowanym przez stronę aktywni.pl (we współpracy z telewizją Eurosport - przyp. WP) - tłumaczy Norbert, który do podbiegu na Alpe Cermis postanowił się odpowiednio przygotować.

- Ogólne przygotowania do sezonu zimowego zacząłem w październiku, trenując na nartorolkach i uprawiając marszobiegi. Konkretne treningi przed Rampą zaliczyłem około dwóch tygodni wcześniej w Małem Cichem - wyjawia. - Warto podkreślić, że specjalizuję się głównie w stylu klasycznym. To był natomiast mój pierwszy start łyżwą.


"To było coś niesamowitego!"

26-latek przyznaje, że udział w Rampa con i Campioni był dla niego olbrzymią przygodą. - To było coś niesamowitego! Trudno opisać całą tę atmosferę - przed startem, w jego trakcie i już na mecie. Żeby zrozumieć, jak to wygląda, trzeba to po prostu przeżyć - podkreśla. - Podczas biegu zaskoczyło mnie to, że kibice dopingowali mnie z imienia i nazwiska. Dopiero po chwili zorientowałem się, że mają listy startowe z numerami zawodników.

- Podczas wspinaczki momentami myślałem, żeby zatrzymać się i odpocząć, ale atmosfera panująca wokół, nie pozwalała mi na to - relacjonuje. - Nie da się ukryć, że podbieg na Alpe Cermis to naprawdę ciężki kawałek chleba. Pokonanie tej góry wymaga nie tylko techniki biegania, ale i wielkiego uporu. Cały czas patrzyłem więc przed siebie i małymi kroczkami szedłem w górę. Byłem zdeterminowany, żeby jak najszybciej osiągnąć cel.

Norbert, który przed laty uprawiał kolarstwo szosowe w klubie Sokół Tarnów, teraz chciałby w większym stopniu poświęcić się dyscyplinie uprawianej przez Justynę Kowalczyk.

- Przed dwoma laty postanowiłem rekreacyjnie potrenować narciarstwo biegowe. Wciągnęło mnie na tyle, że poczułem chęć rywalizacji z innymi. W Nowym Targu mamy grupkę ludzi, którzy są tą dyscypliną zachwyceni. Zamierzamy stworzyć stowarzyszenie, które chcielibyśmy stopniowo rozwijać. Wiadomo jednak, że do tego potrzebni są sponsorzy. Pieniądze przekładają się na sprzęt i zwiększają możliwości treningu - zauważa Kuczera.

W niedzielę nie był on jedynym Polakiem, który zdecydował się na podbieg pod Alpe Cermis i wyszedł z niego zwycięsko. Niesłychanie trudną trasę pokonali też przedstawiciele polskich mediów - Michał Gąsiorowski z Programu III Polskiego Radia, Radosław Leniarski z Gazety Wyborczej, Paweł Wilkowicz z Rzeczpospolitej, a także Radosław Jaworski z telewizji Eurosport.


Trentino? "Przeniósłbym się tu na stałe!"

Polacy, którzy licznie przyjechali do Val di Fiemme, żeby wspierać Justynę Kowalczyk w finałowym etapie Tour de Ski, byli pod wielkim wrażeniem regionu Trentino, położonego na północy Włoch. To typowo górska kraina, na obszarze której rozciągają się pasma Wschodnich Alp, w tym Dolomitów.

Zimą wymarzone warunki mają tu narciarze - zarówno biegowi, jak i zjazdowi. Region oferuje ok. 800 km tras narciarskich. Znajdują się tu najsłynniejsze ośrodki we Włoszech, a jednym z nich jest właśnie Val di Fiemme w pobliżu miejscowości Predazzo i Cavalese. - Gdybym tylko mógł, najchętniej przeniósłbym się tu na stałe, żeby móc trenować w tak wspaniałych warunkach - przyznaje Norbert Kuczera.


źródło: portal Wirtualna Polska: http://sport.wp.pl/kat,1832,title,Alpe-Cermis-Polak-szybszy-od-Petry-Majdi,wid,14157919,wiadomosc.html?ticaid=1dbb1


 

 






















                                                              Copyright © 2007-2010 Gmina Pleśna